Serce na fundamencie empatii: Nasza świąteczna misja w Etiopii
Kiedy większość z nas zasiadała do wigilijnego stołu, zespół Kardiam wyruszył w podróż, która na zawsze zmieniła nasze spojrzenie na świat. Od 25 grudnia do 5 stycznia, czyli w czasie tradycyjnie kojarzonym z ciepłem domowego ogniska, nasi przedstawiciele zamienili polską zimę na palące słońce i kurz etiopskich dróg. Jako firma, dla której transport medyczny to nie tylko logistyka, ale przede wszystkim niesienie pomocy, czuliśmy, że nasza odpowiedzialność wykracza daleko poza granice kraju. Ta misja była sprawdzianem naszej empatii i dowodem na to, że drugiego człowieka zawsze stawiamy na pierwszym miejscu.
Już sam początek wyprawy postawił przed naszymi organizmami spore wyzwanie. Addis Abeba, stolica Etiopii, położona jest na wysokości prawie 2400 metrów n.p.m. To wysokość niemal identyczna jak szczyt naszych tatrzańskich Rysów. Dla kogoś, kto na co dzień funkcjonuje na nizinach, każdy krok w tym mieście był odczuwalny zupełnie inaczej. Na tej wysokości ciśnienie atmosferyczne jest znacznie niższe, co sprawia, że powietrze jest „rzadsze”. W praktyce oznacza to, że w każdym zaczerpniętym oddechu znajduje się mniej cząsteczek tlenu niż nad Bałtykiem czy w centralnej Polsce. Organizm musi pracować znacznie ciężej, serce bije szybciej, a oddech staje się płytki i przyspieszony, by nadążyć z utlenowaniem krwi. To doświadczenie pozwoliło nam jeszcze lepiej zrozumieć fizjologię ludzkiego ciała w ekstremalnych warunkach, co jest kluczowe w naszej codziennej pracy, jaką jest profesjonalny transport medyczny.
Etiopia powitała nas swoim surowym, a jednocześnie obezwładniającym pięknem. To kraj niezwykłych krajobrazów, który jednak nosi na sobie głębokie blizny po wieloletnich konfliktach zbrojnych. Poruszając się po tętniącej życiem stolicy oraz odległych, zapomnianych przez świat wioskach, uderzył nas kontrast demograficzny. Podczas gdy w Polsce mediana wieku wynosi 43 lata, w Etiopii to zaledwie 19 lat. To kraj dzieci – dzieci, które zbyt wcześnie musiały dorosnąć. Widok maluchów błąkających się bez dachu nad głową, chodzących boso po kamienistych drogach w podartych, zniszczonych ubrankach, był dla nas momentem ogromnego wzruszenia i pokory. Nawet te dzieci, które mają domy, często nie posiadają absolutnie niczego, co my uznajemy za standard – ich jedyną zabawką bywa czasem znaleziony kamień lub kawałek patyka.
Wyruszając z Polski, zabraliśmy ze sobą dziesiątki kilogramów bagażu wypełnionego po brzegi zabawkami i ubraniami. Na miejscu, w lokalnych sklepach, dokupiliśmy zapasy podstawowej żywności, by choć na chwilę zdjąć ciężar głodu z barków tych rodzin.

Moment przekazywania darów był najbardziej poruszającym doświadczeniem całej wyprawy. Reakcje dzieci były skrajnie różne, a przez to niezwykle autentyczne. Niektóre maluchy, widząc po raz pierwszy w życiu pluszowe misie, reagowały lękiem i niepewnością – te miękkie, kolorowe istoty były dla nich czymś zupełnie obcym, wręcz nierealnym.

Inne z kolei wybuchały niepohamowaną radością, a ich krzyk szczęścia i szerokie uśmiechy, które uwieczniliśmy na zdjęciach, zostaną z nami na zawsze.


To, co uderzyło nas najbardziej, to całkowity brak postawy roszczeniowej. Dziecko otrzymujące od nas zwykłą, czystą koszulkę czy parę spodenek, cieszyło się bardziej niż europejski rówieśnik z najnowszego komputera czy drogiego quada. W tych oczach widzieliśmy szczerość i wdzięczność, której nie da się kupić. Choć w trakcie misji zajmowaliśmy się również edukacją z zakresu higieny, prowadziliśmy szkolenia BLS dla nauczycieli oraz odwiedziliśmy zaprzyjaźnioną firmę Tedla realizującą transport medyczny w Addis Abebie, to właśnie te charytatywne spotkania z najmłodszymi zdefiniowały sens naszego wyjazdu.

Wracaliśmy do domu z poczuciem, że zrobiliśmy coś ważnego, ale też z ogromnym niedosytem. Potrzeby w Etiopii są ogromne, dlatego już teraz planujemy kolejny wyjazd pod koniec pierwszego kwartału 2026 roku. Wiemy, że w wielu Państwa domach zalegają niepotrzebne już zabawki, ubranka czy buty, z których wyrosły Wasze dzieci. Dla nas to przedmioty codziennego użytku, dla dzieci w Etiopii – skarby, które mogą odmienić ich codzienność. Już teraz serdecznie zachęcamy do kontaktu i przekazywania darów, które zabierzemy ze sobą podczas następnej misji. W Kardiam wierzymy, że odpowiedzialność biznesu to nie tylko liczby, ale przede wszystkim realne wsparcie tam, gdzie kończy się nadzieja.
